Początkowo tworzył w nawiązaniu do późnego stylu Karola Szymanowskiego (m.in. mazurki na fortepian, Pieśni kurpiowskie na chór). Tragedia II wojny światowej (w latach wojny co tydzień grał Chopina w szwedzkim radiu z intencją pokrzepiania rodaków w Polsce), a także silne przeżycia osobiste podczas pierwszego pobytu w Szwecji spowodowały głęboką zmianę osobowości kompozytora, co miało niebagatelny wpływ na jego twórczość. Od tej pory całe życie poświęcił idei stworzenia swego opus magnum – wielkiej mszy żałobnej dedykowanej ofiarom wojen i zbrodni wszech czasów. W ten właśnie sposób w latach 1945–1959 powstała Missa pro defunctis. Requiem, którego partytura ważyła 25 kg. Premiera dzieła miała miejsce w 1960 w Warszawie na IV edycji festiwalu Warszawska Jesień. Utwór spotkał się w kraju z chłodnym przyjęciem, gdyż swoją estetyką muzyczną rozmijał się z ówczesnymi awangardowymi trendami, a jego przesłanie zostało zignorowane, przychylniej zareagowali na niego Amerykanie – w roku 1975 odbyło się jego triumfalne wykonanie w sali Los Angeles Music Center Łobodziński Filip: „W cieniu Chopina”. Newsweek Polska 2010, 7, 90-91, ISSN 1642-5685;