Tym samym mit powinien być interpretowany nie kosmologicznie, ale antropologicznie. Nie daje on obiektywnego obrazu świata, ale wyraża sposób, w jaki sposób człowiek rozumie siebie w swoim świecie.

Według Bultmanna:"Nie można używać elektrycznego światła i radioodbiorników, w przypadku choroby korzystać ze współczesnych środków medycznych i klinicznych i jednocześnie wierzyć w świat cudów i duchów Nowego Testamentu. I kto uważa, że może dla swojej osoby tak czynić, musi sobie uświadomić, że deklarując to dla utrzymania chrześcijańskiej wiary, czyni chrześcijańskie zwiastowanie niezrozumiałym i niemożliwym we współczesności."Bultmann dostrzegał, że XIX-wieczne próby demitologizacji okazały się błędne, ponieważ wraz z mitologią odcinały kerygmat, a więc istotę zwiastowania chrześcijaństwa. Z kolei w XX wieku pojawiło się niebezpieczeństwo w postaci wzywania do prostego przyjęcia i powtarzania nowotestamentowego kerygmatu. Bezkrytyczne powtarzanie mitologii Nowego Testamentu sprawia, że kerygmat jest niezrozumiały dla współczesnego człowieka. Bultmann zaproponował więc, aby demitologizacja – zamiast krytycznego wyeliminowania mitologii – była krytyczną interpretacją tekstów biblijnych w duchu filozofii egzystencjalistycznej.