Po zbliżeniu się do okrętu podłożył dwa ładunki w odległości 30 metrów jeden od drugiego. Następnie powrócił na brzeg, wraz z członkami Ha-Szacharu opuścił Bejrut i dostał się na pokład „Palmachu”, który udał się w drogę powrotną do Hajfy. O godzinie 08:00 „Palmach” zawinął do portu. Na miejscu okazało się, że ładunki nie eksplodowały. Specjaliści od min uznali, że woda mogła wpłynąć na działanie zapalników, przez co nie doszło do wybuchu. Po kilkunastu dniach sztab wraz z jednostką Ha-Szachar podjął decyzję o powtórzeniu misji. Plany te nie zostały zrealizowane, ponieważ 17 grudnia 1948 roku doszło do eksplozji. Późniejsze śledztwo w Libanie wykazało, że miny zostały zauważone przez ochronę już 14 grudnia, ale policjanci wówczas uznali, że nie jest to nic niepokojącego.

Szkody oszacowano na 100 tys. funtów libańskich, a niemieckim załogantom udało się zatamować napływ wody przez powstałe wyrwy w kadłubie okrętu, ratując go przed zatonięciem. 27 stycznia 1949 roku lokalna bejrucka gazeta doniosła, że „Igris” został uszkodzony przez drugi wybuch;