Matka Maríi Vicenty bez powodzenia błagała króla o łaskę dla córki, wskazując na jej szlachecki stan a nawet sugerując szaleństwo. 23 kwietnia 1798 roku stracono ich garotą na Plaza Mayor w Madrycie. Ten rodzaj egzekucji przez złamanie karku zarezerwowany był dla szlachty.

Goya prawdopodobnie z bliska śledził szczegóły procesu, który odbył się w lutym 1798, gdyż jego przyjaciel Juan Meléndez Valdés został mianowany prokuratorem w tej sprawie, a ministrem sprawiedliwości był Gaspar Melchor de Jovellanos. Goya spotkał się z Jovellanosem trzy dni po ogłoszeniu wyroku, aby przekazać mu gotowy Portret Francisca de Saavedry, możliwe, że rozmawiali o głośnej „sprawie de Castillo”. W tym samym czasie Goya pracował nad serią rycin Kaprysy. Rysunek czerwonym tuszem i sangwiną oraz rycina nr. 32 o tym samym, ironicznym tytule „I na cóż jej była czułość?” są kompozycyjnie ściśle związane z obrazem Wnętrze więzienia. Przedstawiają pogrążoną w rozpaczy młodą kobietę siedzącą na więziennej podłodze, obok niej siedzi szczur. Ówczesne komentarze do rycin identyfikują ją jako „żonę Castilla”. Również rycina nr. 3 „Oto idzie Baba Jaga”, na której kobietę z dwójką dzieci odwiedza przebrany za mnicha kochanek, jest powiązana ze sprawą de Castillo.