Jednak po upływie doby od wypłynięcia z portu, w wyniku zmniejszenia ciśnienia w kotłach okrętu, prędkość spadła do 8 węzłów. Wezwany na pokład „Kaszuba” kmdr ppor. Musiałowski wydał rozkaz rozpalenia trzeciego kotła oraz zaprzestania destylowania wody morskiej do kotłów. Spowodowało to, że okręt osiągnął 19 węzłów, jednak nie udało się utrzymać ciśnienia i prędkość zmalała do 12 węzłów. Wobec powyższego kmdr ppor. Musiałowski zameldował dowódcy dywizjonu, że „Kaszub” nie dopłynie do Kristiansandu. Kmdr por. Konstanty Jacynicz wydał rozkaz zawrócenia torpedowcom do Aberdeen. Okręty utrzymywały prędkość 15 węzłów, co po dokonaniu obliczeń umożliwiłoby im dotarcie do Kirstiansandu. Kmdr por. Jacynicz ponownie rozkazał zawrócić w kierunku norweskiego portu. Jednak prędkość „Kaszuba” spadła do 8 węzłów i nie było już szans na dotarcie do celu. O północy 19 września dowódca dywizjonu kmdr por. Jacynicz oraz główny mechanik przenieśli się na „Kujawiaka”. Dwadzieścia minut po północy dowódca dywizjonu rozkazał „Kaszubowi” zawrócić do Aberdeen w Szkocji, gdzie okręt płynąc ze zmienną prędkością 6–12 węzłów przypłynął tego samego dnia, po około 33 godz. podróży.