W 1939 roku po zajęciu Pomorza przez Niemców, polskie szkoły zostały zamknięte, więc zgodnie z programem władz niemieckich Kazimierz uczęszczał przez rok do Volksschule dla polskich dzieci, które kończyły naukę w wieku 14 lat. Następnie podjął naukę zawodu czeladnika w niemieckim zakładzie fryzjerskim. Po wkroczeniu do Torunia wojsk Armii Czerwonej musiał obsługiwać żołnierzy radzieckich. Gdy próbowano wcielić go do obsługi jednostek sowieckich i wywieźć do ZSRR, udało mu się ukryć.
Po zakończeniu wojny kontynuował naukę w prestiżowym Liceum im. M. Kopernika w Toruniu. Po uzyskaniu świadectwa maturalnego, w wieku 21 lat (1947) przyjechał do Szczecina i podjął pracę księgowego i bilansisty w prywatnych spółkach z o.o. „Kryształ” oraz w Odlewni Żeliwa i Metali Kolorowych Przedsiębiorstwa Przemysłu Terenowego w Szczecinie. Jednocześnie studiował w prywatnej wówczas Akademii Handlowej w Szczecinie (filia Akademii Handlowej w Poznaniu), opłacając naukę z własnych zarobków. Po przyjeździe do Szczecina zamieszkał z kolegami w mieszkaniu, w którym pozostała Niemka, zwana „Paniusią”. Prowadziła ona dla studentów gospodarstwo, rodzaj bursy, zwanej „kołchozem”. Rozliczenia przychodów tzw. „osobo-dniówek” i wydatków prowadził Kazimierz.