Pierwszy zastępca szefa Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej, Mykoła Poworoznyk, przekazał iż Kijów byłby gotowy do organizacji konkursu, gdyby został o to poproszony.
17 czerwca EBU ogłosiła, że z powodu rosyjskiej inwazji na Ukrainę przygotowania do konkursu nie będą mogły odbyć się z planem, przez co konkurs nie odbędzie się na Ukrainie, a organizacja rozpocznie rozmowy z brytyjskim nadawcą BBC, który w konkursie w 2022 zajął drugie miejsce. W odpowiedzi Czernotycki oraz Tkaczenko wraz z ukraińskimi zwycięzcami Eurowizji Rusłaną, Dżamałą i członkiem Kalush Orchestra Ołehem Psiukiem wydali wspólne oświadczenie, poparte przez różnych polskich oraz brytyjskich polityków, w którym domagali się dalszych rozmów z EBU w sprawie organizacji imprezy na Ukrainie. Stanowisko poparł m.in. ówczesny premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. 19 czerwca The Guardian doniósł, że Unia Europejska pracuje nad organizacją konkursu w 2023 roku w Brukseli w imieniu Ukrainy jako gest solidarności. Pod koniec czerwca EBU ponownie odrzuciła prośbę ukraińskiego nadawcy, podkreślając względy bezpieczeństwa, a jednocześnie wzywając do nieupolitycznienia procesu wyboru kraju gospodarza.