Rosjanie mieli listy proskrypcyjne zawierające 40–50 nazwisk, na podstawie których rozpoczęli aresztowania oficjeli i lokalnych przywódców. Burmistrz Buczy Anatolij Fedoruk pozostał w mieście w trakcie trwania okupacji. Nie został uprowadzony ani stracony. Prawdopodobnie dlatego, że na liście proskrypcyjnej jego nazwisko zostało błędnie zapisane jako „Fedorczuk”. W momencie zajęcia miasta, przebywała tam mniej więcej połowa z 42 tysięcy mieszkańców. Mieszkańcy nie mogli początkowo opuszczać Buczy, dopiero później Rosjanie zgodzili się na otwarcie przejścia do Kijowa. Ewakuacja ludności miała się zacząć 9 marca, ale z powodu ostrzału zaczęła się kolejnego dnia i trwała jedenaście kolejnych. W efekcie pod koniec miesiąca w mieście pozostało ok. 4–5 tysięcy mieszkańców.

Początkowo relacje między siłami okupacyjnymi a mieszkańcami miasta były spokojne. Jednak po około tygodniu pogorszyły się wraz z przybyciem nowych wojsk, oznaczonych symbolem „V”. Ustanowiona została godzina policyjna o 16:00, po której mieszkańcy mieli zostawać w domach. Na najwyższych budynkach ustanowione zostały gniazda snajperskie. Ulica Jabłońska została ogłoszona strefą „no-go”, snajperzy otrzymali rozkaz strzelania do każdego, kto się w niej pojawił.