W latach 1996–2017 publicysta kwartalnika „Cenne, Bezcenne, Utracone”.

Zamieszany w aferę z falsyfikatem „Zjawa” Franciszka Starowieyskiego. Jako felietonista „Art and Business” wygrał ośmioletni proces dotyczący „Zjawy”.

Uznawany jest za bezkompromisowego reformatora rynku sztuki. Prof. Brunon Hołyst napisał w monografii „Kryminalistyka”: „Dzięki licznym artykułom J. Miliszkiewicz przyczynił się do tego, że fałszerstwa dzieł i obrót falsyfikatami zostały uznane za problem społeczny”.

Miliszkiewicz często pisywał po pseudonimami. Trzy jego pseudonimy rozszyfrowano w Słowniku Pseudonimów Pisarzy Polskich.

Pasja bibliofilska W 1976 roku przyjęty do Towarzystwa Przyjaciół Książki (obecnie Towarzystwo Bibliofilów Polskich), członkowie wprowadzający: Juliusz Wiktor Gomulicki i Janusz Odrowąż-Pieniążek. Juliusza W. Gomulickiego Miliszkiewicz uważa za swojego mistrza.

Zbierał stare druki o życiu płciowym. Księgozbiór wyprzedał na aukcjach, m.in. „Eros z biblioteki Janusza Miliszkiewicza”, Antykwariat Lamus, aukcja 29 listopada 2014. Część kolekcji kupiła Biblioteka Narodowa. Sprzedał też książki na aukcji Lamusa 18 maja 2019, „Rara et curiosa ze zbioru Janusza Miliszkiewicza”.

Używa kilku ekslibrisów, m.in.