W roku 1842 na sześciotygodniowej kuracji przebywała tu Łucja Rautenstrauchowa, która w wydanym dwa lata później reportażu pt. „Miasta, góry i doliny” (T. 1) tak scharakteryzowała uzdrowisko, przeciwstawiając je jednocześnie bardziej „miejskiemu” Karlsbadowi: Marienbad nie jest miasteczkiem, ani nawet wioską. Jest to raczéj duży park a wpośród niego główne źródło Kreutzbrunn, z długą ulicą dwóma rzędami drzew cienioną, dla przechadzki pijących, nieco opodal domy to rzędem, to na osobności stojące; lecz żadnéj nietworzące ulicy. Między niemi zielona darń, oświeżona szumnym strumykiem środkiem się wijącym, i klombami kwiatów i drzew, w cieniu których tysiące ławek, altanek, schronień (..) Wewnętrzny nawet rozkład domów, na jeden (...) sposób stawianych, równie, jak i całe to ustronie zdaje się mieć jedynie wygodę chorych na celu. Znaczną część gości uzdrowiska stanowili wówczas Niemcy, co Rautenstrauchowa tak skomentowała: Ferdinandsbrunn o pół godziny pieszéj drogi od Marienbadu, gdzie obok żelaznego źródła jest zaraz i kawa (ta ambrozya dla Niemców) równie, jak i kawiarnia przy młynie, głównemi były przechadzek celami.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Mariańskie Łaźnie · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.