Nierozwiązana zagadka 5 listopada (według innych źródeł – 7 listopada) 1872 wyszedł z portu w Nowym Jorku w rejsie do Genui z ładunkiem 1701 beczek spirytusu. 4 grudnia (albo 5 grudniaZenon Kosidowski: Rumaki Lizypa, Iskry, Warszawa 1968, s. 348) został dostrzeżony około 400 mil od Gibraltaru – płynął już bez załogi pierwotnie liczącej 8 osób.
Załoga statku Dei Gratia, która zauważyła dryfujący statek-widmo z częściowo uszkodzonymi żaglami stwierdziła, iż wszystko znajduje się w niemal idealnym porządku, brakowało jedynie szalupy ratunkowejZ. Kosidowski ("Rumaki Lizypa", s. 348-359 podaje, że na statku nie było (!) żadnej szalupy, co zresztą zgadza się z przyjętą przez śledczych i przedstawioną niżej teorią, jakoby załoga opuściła statek na łodzi w obawie przed wybuchem oparów alkoholu.). Po odprowadzeniu do Gibraltaru Mary Celeste została poddana szczegółowym oględzinom. Podczas rozładunku towaru w Genui stwierdzono, że 9 beczek jest pustych. Nie udało się jednak ustalić przyczyn zniknięcia załogi. Do dziś zostaje ono jedną z największych zagadek marynistyki.