Pewnego dnia zniknęły bez wieści żona i córeczka kapitana Briggsa (przypuszczano, że wypadły za burtę), a sam Briggs popełnił w rozpaczy samobójstwo. Dowództwo objął I oficer, ale w tym momencie doszło do buntu czarnoskórych marynarzy pod wodzą Goringa. Wszystkich białych związano i wyrzucono za burtę, z wyjątkiem Jephsona, którego chronił amulet. Statek wkrótce dopłynął do wybrzeży Afryki, gdzie afroamerykanie wraz z Jephsonem popłynęli szalupą do brzegu, zostawiając "Mary Celeste" na łasce fal.

W afrykańskiej wiosce, do której wkrótce dotarli, znajdowała się świątynia, a w niej posąg bóstwa z odrąbanym uchem. Dr Jephson – posiadacz brakującego fragmentu – był traktowany jak honorowy więzień plemienia. Pewnej nocy zjawił się w jego chacie Goring i powiedział, że chce zostać władcą afrykańskiego królestwa, w czym przeszkadza mu obecność białego lekarza. Umożliwił więc Jephsonowi ucieczkę, a ten po dwóch latach dotarł do Londynu.

Publikacja listu wywołała sensację.