Opiera się na analogiach wywiedzionych ze źródeł rwandyjskich, popartych bogatą, ezoteryczną literaturą dworską. Wpisane w argumenty zwolenników drugiego wariantu jest też przekonanie o nienaruszalności tradycyjnego cyklu imion królewskich. Wariant drugi zdobył znaczną popularność w ostatnich dekadach belgijskich rządów, stając się w zasadzie oficjalną interpretacją popieraną przez władze kolonialne.
Kwestia kompozycji listy królów burundyjskich niesie ze sobą ważne implikacje dla umiejscowienia Ntare I w czasie. Źródła rwandyjskie wspominają go pośrednio, w kontekście założenia nie tyle państwa burundyjskiego, co raczej nowej rządzącej nim dynastii. Uznają go przy tym za postać współczesną rwandyjskiemu królowi Mibambwe Mutabaziemu. Alexis Kagame, najistotniejszy zwolennik dłuższej listy królów, umieszczał panowanie Ntare wyjątkowo wcześnie w burundyjskiej historii, o czym też wspomniano powyżej.
Upamiętnienie i obecność w kulturze Imieniem monarchy nazwano siedzibę burundyjskiej głowy państwa, pałac prezydencki, wzniesiony prawdopodobnie dzięki wsparciu finansowemu Chińskiej Republiki Ludowej.