Tam powstańczy wsparł ich oddział, męstwem obdarzony,
z kosynierów, jeźdźców i strzelców został połączony.
Partia dobrze wyszkolona, chociaż ochotnicza,
dowodzona przez kapitana imć Lenartowicza.
Pierwsze strzały padły, gdy świtało, z rana,
szpica objeszczyków dopadła kapitana.
Chociaż wróg wciąż napiera, nie straszna mu trwoga,
gdyż walczył z powstańcami za Polskę, za Boga.
Dopiero gdy Rosjanie ranili majora,
na odwrót pod ostrzałem nastała mu pora.
Widząc to, zawezwał Lenartowicz i jazdę przasnyską,
i w północne skrzydło wroga z całą siłą cisnął.
Oskrzydlił Moskali zadając im straty,
wielu z nich wysyłając w piekielne zaświaty.
Lecz jakby grom z jasnego nieba! Niczym błyskawica
pojawia się, zadając cios ostateczny, moskiewska konnica.
Jednak manewr kapitana powiódł się na tyle,
że powstańcy wycofali się za rzekę Omulew.
Piętnastu życie oddało – ojców, synów, braci.
Pamięci o tych bohaterach nie wolno nam zatracić!
Jeszcze kilku od ran zmarło, co w boju odnieśli,
a wśród nich nasz dowódca – Konstanty Rynarzewski.
Zapłacili cenę najwyższą za swój patriotyzm.
Niech będzie wzorem dla potomnych ogromny ich heroizm!.
Przypisy
Kategoria:Bitwy powstania styczniowego w województwie płockim Kategoria:Bitwy w 1863