Kilka minut przed północą, 31 sierpnia, w Końskich zgasły światła i oddziały AK przystąpiły do ataku. Oddziały niemieckie, znajdujące się w koszarach, zostały zablokowane ogniem broni maszynowej. Niemcy podejmowali próby kontrataku, jednakże zakończyły się one niepowodzeniem. Oddziały wkraczające do miasta spotkały się z oporem Niemców znajdujących się w budynku więzienia, ale po wymianie ognia udało się ich zneutralizować. Partyzantom udało się zająć kluczowe skrzyżowania w mieście, dzięki czemu uniemożliwili przemieszczanie się oddziałów niemieckich. Próbę walki z partyzantami podjęła jedynie niemiecka żandarmeria i policja, siły Ostlegionu nie podjęły walki, a polska policja granatowa zachowała bierność.
Polacy dotarli do magazynów zarządzanej przez Niemców spółdzielni „Społem”, gdzie zarekwirowali potrzebne im produkty tekstylne i spożywcze. Dodatkowo rozbito niemiecki sklep Bischofa. Zdobycze zostały załadowane na ciężarówkę oraz podwody i wywiezione. Z oddziału została wydzielona grupa likwidacyjna, dowodzona przez Stanisława Janiszewskiego ps. „Dewajtisa”, która zlikwidowała pięciu konfidentów Gestapo. Polscy partyzanci o godzinie 2:00 wycofali się z Końskich w kierunku na Czerwony Most, skąd skierowali się w lasy koneckie.