Według dziennikarza Adama Ochockiego, Kargel dostarczył Gestapo listę członków Syndykatu Dziennikarzy Łódzkich wraz z ich adresami zamieszkania i miejscem zatrudnienia – Niemców, Polaków i Żydów – niektórych z nich aresztowano i zamordowano. Podczas wojny Kargel został także członkiem NSDAP, którego władze powierzyły mu w 1943 organizację archiwum partii w Łodzi.

Po II wojnie światowej Kargela spotkały krytyczne oceny zarówno ze strony środowisk demokratycznych, jak i komunistycznych w Polsce. W 1945 „Tygodnik Demokratyczny” opublikował artykuł nt. niemieckich zbrodniarzy wojennych z Łodzi i Lublina, wskazując obok działaczy SS Kargela jako „szpiega i chwalcę katów hitlerowskich”. W 1946 „Głos Robotniczy” nazwał Kargela „gorliwym nadhitlerowcem łódzkim”, wskazując, że ten po przemówieniu Arthura Greisera w dniu rozpoczęcia jego urzędowania 12 września 1939 zarzucał Polakom domniemane wymordowanie 65 tysięcy Niemców. „Głos Robotniczy” wskazywał także na konieczność odszukania i powieszania Kargela.