Versus spondiacus Poeci złotego wieku unikali zamiany daktyla na spondej w stopie piątej, gdyż wiersz taki, zwany versus spondiacus uznawano w poezji augustowskiej za nieestetyczny (stąd powyższy przykład z Wergilego ma 13 sylab, a nie 12, gdyż byłby to wtedy spondiacus). To ograniczenie nie obowiązywało w epoce archaicznej (Enniusz), a w okresie cycerońskim versus spondiacus był nawet ulubiony przez neoteryków i poszukiwany dla łagodnej kadencji.

Przykładem takiego wersu może być wiersz będący przypuszczalnie parodią jakiegoś fragmentu Annales Enniusza dokonaną przez Lucyliusza: Ibant qua poterant, qua non poterant non ibant

Leonin W średniowieczu szczególnie ulubioną postacią heksametru był tzw. leonin (). Jest to zwykły heksametr z obowiązkową cezurą męską, ma jednak tę dodatkową cechę, że ostatni wyraz przed cezurą oraz ostatni wyraz całego wersu rymują się między sobą, np. Quisquis amat ranam, // ranam putat esse Dianam