Jest to dzieło z późnego, schyłkowego okresu twórczości niemal siedemdziesięcioletniego malarza, któremu wciąż jednak dopisywały zdolności twórcze. Jak to bowiem sformułował Tadeusz Dobrowolski: [...]"mimo pewnego spadku sił twórczych"[...], w tych późnych latach zachował Masłowski, "poczucie dobrego malarstwa"[...]Tadeusz Dobrowolski: Nowoczesne malarstwo polskie, t. II, Wrocław–Kraków, 1960, wyd. Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo, s.273

Ocena krytyków Plenery włoskie Masłowskiego w Tivoli spotkały się z pochlebną oceną krytyki, której przykładem jest omówienie ich wyników przez W. Mitarskiego – w artykule "Z wystaw warszawskich, salony prywatne". Omawiając ekspozycję akwarel włoskich Masłowskiego urządzoną w "Świetlicy Artystycznej", w Warszawie (ul.Bracka 20), w listopadzie 1922 r. pisał on: "W tej serii prac jego spotyka się rzeczy z kapitalnie rozwiązanymi po malarsku założeniami, dźwięczne w efekcie barwnym, opracowane b. serio i 'dociągnięte'. Czuje się w nich 'pazur doskonałego rasowego malarza'.""Tygodnik Illustrowany", 1922, ss.820-821