Istnieje wyraźny związek pomiędzy odrzucaniem grzechu pierworodnego, ewolucyjnym traktowaniem człowieka, a filozofią, która wychodzi z tej zasady i usprawiedliwia wszelkie minione zło jako rozumny etap rozwoju.

W drugiej strofie poeta nazywa próbę odrzucenia przeszłości dziecinną. Postęp, który zapomina, że zło jest złem, który uznaje prawa etyczne za podlegające rozwojowi i względne jest złudzeniem. Żaden czyn nie odbiega w przeszłość. Ona jest stale obecna wobec Boga. Dzieci myślą, że to drzewa uciekają w głąb lasu, a tak naprawdę tylko czas mija, jak wóz z dziećmi. Dąb, las, cała rzeczywistość trwa. Trwają fakty i wskazania moralne. Zmieniają się realia, rozwiązania techniczne, ale człowiek w swej naturze pozostaje wobec Boga niezmienny.

W końcowej paraboli okazuje się, że przeszłość, dawni ludzie są obecni, tak blisko jak blisko jest wieś. Nie jest czymś odległym i niepojętym, choć dzieciom wydaje się, że odjechały daleko. Przeszłość – jest to dziś, tylko cokolwiek dalej. W przeciwnym razie grozi ludziom zabłąkanie w lesie.

Przypisy . . . .

Bibliografia

Kategoria:Wiersze Cypriana Kamila Norwida Kategoria:Vade-mecum