Ks. Stanisław Mazak z parafii Szczurowice w archidiecezji lwowskiej, który w czerwcu 1944 roku wraz z parafianami znalazł się w Wołkowyjach w wyniku ewakuacji zarządzonej przez władze sowieckie, dowiedział się o zasypanej studni między Wołkowyjami a Demidówką, w której na głębokości 19 metrów miały spoczywać zwłoki księży Jerzego Jana Cimińskiego i Hieronima Szczerbickiego, zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w maju 1943 roku. Duchowny wraz z kilkoma osobami przez około 3 tygodnie wydobywał ziemię i glinę ze studni docierając na głębokość 16 metrów. W czasie prac odnaleziono spalone deski i niekompletne szczątki osoby trzeciej. Ks. Mazak zmuszony był przerwać poszukiwania z obawy przed upowcami, którzy zaczęli pojawiać się w tej okolicy po odejściu wojska sowieckiego. Wykop zasypano a ksiądz powrócił do Szczurowic nie docierając do szczątków obu duchownych. W 1965 roku pisał:

ZSRR Kilka lat po zbrodni w Polanach jedna z Ukrainek doniosła o tym fakcie sowieckim organom bezpieczeństwa. Po dochodzeniu z dawnej studni wydobyto szczątki ofiar, które pochowano w sąsiedniej wsi Myszkowce.