Fabulizm Darwina, przesłany Leonardowi Rettlowi, z którym poeta mieszkał w Domu Św. Kazimierza, jest nowym opracowaniem tego pomysłu z 1875. Po lekturze O wyrazie uczuć u człowieka i u zwierząt, Norwid sugeruje w nim, że doktryna Darwina jest bajką zwierzęcą, jak twórczość Ezopa czy La Fonataine'a. Darwin jest w jego rozumieniu moralistą, który ważne prawdy etyczne przekazuje za pomocą przykładów ze świata zwierząt, apelując do umysłów najbardziej dojrzałych.
Treść Romans u Dantego objął teodyceę, u Waltera Scotta – historię, u Jeana Paula – filozofię. U Darwina jego talent fabularny posłużył się bajką. Darwin wiedział, że ma do czynienia ze społeczeństwem tak zakamieniałym w pychę, że gilotyna wyszczerbiłaby się na nim, ale jeśliby ją odnieść do małpy, to się zastanowi. Jako przykład podaje porównanie przez Darwina pająk odbierającego drgania swej pajęczyny do pianisty wprawiającego w drgania struny swego instrumentu.
Darwin jest wielkim Anglikiem, ale jest w błędzie, bo działa na polu, na którym patriotyzm jego nie ma co robić.