Oboje wywieziono do aresztu w Pomiechówku.

Pod koniec października Niemcy zorganizowali odprawę sołtysów okolicznych gmin, podczas której zapowiedzieli, że 21 listopada przedstawiciele wsi mają stawić się na skraju lasu między Złotopolicami a Kamienicą-Wygodą, gdzie odbędzie się egzekucja Polaków ukrywających Żydów. Tego dnia przywieziono z Pomiechówka siedmiu skazanych: Stefana Trzcińskiego, Ignacego Ambroziaka, Władysława Muchowskiego, Symchę Frosta, a także nieznanego z imienia i nazwiska Żyda i dwóch Polaków (prawdopodobnie Stefana Dubrackiego i Jana Wójcika). Żydów zabito pod pretekstem napadów i przechowywania broni, a Polaków za ukrywanie i pomoc udzieloną Żydom. Niemcy całą grupę publicznie powiesili, przestrzegając, że tak kończą osoby pomagające Żydom.

Po pewnym czasie sołtysi – na rozkaz Niemców – zdjęli ciała zamordowanych i pochowali je na cmentarzu w Smoszewie. Po wojnie mężczyzn ekshumowano. Stefana Trzcińskiego pochowano w nieodległym Naruszewie. Stanisława Trzcińska została wywieziona do obozu w Stutthofie i tam zamordowana.