Następnego dnia Gabryś czeka na Szymka na stacji Knapford. Gdy srebrna lokomotywa się zjawia, zaczyna się wyścig. Szymek od razu oszukuje, gdyż startuje kilka sekund przed swoim przeciwnikiem. Gabryś jest oburzony. Stara się dogonić Szymka, ale ciężkie wagony nie pozwalają mu się dobrze rozpędzić. Gdy Gabryś prawie dogania przeciwnika, ten nagle zjeżdża na bocznicę i mówi, że przypomniało mu się, że ma ważną pracę do wykonania. Proponuje dokończenie wyścigu innym razem. Gabryś jest bardzo zły.
Tymczasem Piotruś znajduje Szymka w porcie. Okazuje się, że ten przywiózł księcia na spotkanie z kierownikiem portu. Po południu Tomek spotyka Szymka w kamieniołomie pod niebieską górą. Srebrna lokomotywa stara się ukryć, że książę kazał mu zabrać do zamku wagony pełne kamieni, ale mu się to nie udaje. Tomek mówi mu, że wożenie kamieni to mimo wszystko ważne zadanie. Gdy Szymek odjeżdża, Tomek zaczyna zastanawiać się po co księciu potrzebne jest aż tyle kamieni.