Dzieło zbuntowane Podsądnemu nic nie grozi, mimo że stoi przed wojennym sądem doraźnym. Jego sędziowie wiedzą, że nie mogą go skazać na śmierć, ponieważ dziewięć lat po wojnie urodzi mu się syn Bruno, ojciec Teodora, autora Tożsamości, który właśnie tworzy tę scenę. Sędziowie wiedzą, że przedział kolejowy, w którym siedzą, to mózg wnuka autora Tożsamości. Dwa okna tego przedziału, to jego oczy, przez które można zobaczyć w lustrze jego twarz, jak on sam ją widzi, stojąc przed szybą sklepu Towarzystwa Biblijnego na ulicy Nowy Świat w Warszawie, gdzie ma zamiar kupić Biblię w tłumaczeniu na holenderski, jako że dla kontynuowaniu opowieści o życiu Jana Wang z Innego życia Kleopatry, potrzebne mu są pierwsze słowa z Apokalipsy w języku holenderskim.

Cała powieść jest dziełem zbuntowanym przeciw drodze, której przemierzanie jedynym właściwie było celem powołania dzieła ze stanu niebytu w stan istnienia. Wygląda na to, że dzieło zaczęło się rozwijać według własnego porządku, jak rozkręcająca się powoli sprężyna, posłuszne już odtąd własnej logice. A autor, jak uczeń czarnoksiężnika, na próżno stara się je ujarzmić. Snuje jakieś plany. Mówi o projekcie powieści na temat biblijny, albo klasycznie historycznej. Wszystko na nic.

Przypisy . . . . .

Bibliografia

Kategoria:Twórczość Teodora Parnickiego Kategoria:Polskie powieści historyczne Kategoria:Powieści z 1970