"Komercjalizacja kultury, której broni ten neoliberalny rząd, jest częścią procesu niszczenia francuskiej wyjątkowości kulturalnej. Tej samej wyjątkowości, bez której nie byłabym dziś tutaj". Jej polityczny spicz spotkał się z krytycznymi głosami. Minister Kultury Francji Rima Abdul Malak stwierdziła w mediach społecznościowych, że wypowiedź Triet była "niesprawiedliwa". Napisała: "Ten film nie ujrzałby światła dziennego bez naszego francuskiego modelu finansowania filmów, który to model pozwala na unikatową w świecie dywersyfikację kulturową". Powtórzyła krytykę następnego dnia w BFM-TV, dodając, że "przemowa Justine Triet jasno pokazuje skrajnie lewicowe ideologiczne podłoże". Burmistrz Cannes, David Lisnard, nazwał Triet w mediach społecznościowych "rozpuszczonym dzieckiem", które postanowiło wygłosić "polityczne pretensje", podczas gdy "otrzymywało prestiżową Złotą Palmę za dofinansowany ze środków publicznych film".