O filmie Sygnał ostrzegawczy nie spodobał się zarówno widzom jak i krytykom. Chociaż jeśli chodzi o tych drugich otrzymał skrajnie przeciwstawne recenzje. Kevin Thomas z Los Angeles Times pisał o nim jako o thrillerze z wartką i trzymającą w napięciu akcją, ale ostatecznie nieprzekonywującym. Jednak Jon Pareles z The New York Times uznał obraz za przedstawiciela nowego gatunku kina współczesnego – technologiczny film katastroficzny ("technological-disaster"), łączący w sobie cechy filmów katastroficznych takich jak Chiński syndrom i zaangażowanych dramatów typu Silkwood z klasycznymi filmami "o potworach" jak Noc żywych trupów.

W Polsce film miał premierę kinowa jesienią 1986 roku. Jak na ówczesne standardy (koszt zakupu licencji na rozpowszechnianie) stało się to w rekordowo krótkim czasie – jak podawał tygodnik Film miało to miejsce niemal "natychmiast" po realizacji (13 miesięcy po premierze w Stanach). Podobnie jak w Ameryce spotkał się ze słabym przyjęciem krytyków. Krytykowano jego prostotę i naiwność. Stereotypowe i schematyczne ukazanie bohaterów i wątków, ogólną "komiksowość i mechaniczne powielanie ogranych stereotypów".