W interpretacji historyka sztuki Benjamina H. D. Buchloha, Broodthaers zadawał swoim czynem pytanie: dlaczego odbiorca, który nie chciał być czytelnikiem, zechciał zostać widzem?.
Pense-Bête otworzyło nowy etap w karierze Marcela Broodthaersa, już nie tylko wyłącznie jako pisarza, ale też i artystę wizualnego. Od tego momentu artysta zaczął stawiać natarczywe pytania o rolę sztuki w coraz bardziej skomercjalizowanym świecie. Mimo korzystania ze zdobyczy sztuki współczesnej, Broodthaers wydaje się być wobec niej sceptyczny. Szczególnie powątpiewa, czy sztuka konceptualna może być w pełni niezależna od rynku komercyjnego. Włączył się w nurt krytyki instytucjonalnej, podważając zdolność muzeów sztuki do oceny dzieła niezależnej od wpływów rynku kapitalistycznego. Zdaniem twórcy, współczesne instytucje kultury w rzeczywistości produkują dzieła sztuki zgodnie z regułami wolnego rynku, korzystając z takich narzędzi jak reklama czy marketing. Dla wyrażenia swoich myśli, Broodthaers przyjął nietypową strategię, korzystając dokładnie z tych samych narzędzi, które poddaje krytyce. W kolejnych latach otworzył prywatne muzeum sztuki, a także agencję marketingową.