Marii Goretti.

Śmierć 15 listopada 2009 roku po porannej mszy świętej i katechezie, zachęcała koleżanki do rywalizowania w czystości i nieuleganiu przemocy czy niemoralności. Tego samego dnia, wieczorem została siłą uprowadzona ze swojego rodzinnego domu przez trzech uzbrojonych mężczyzn. Razem z nią została uprowadzona także jej starsza siostra. Lider napastników uzbrojony był w strzelbę, zaś dwaj pozostali porywacze w siekiery. W buszu, sprawcy rozdzielili obie siostry, a Vivian została zabrana przez lidera grupy i jednego z jego towarzyszy. W tym czasie miała krzyczeć do znajdującej się w pobliżu – siostry, aby nie pozwoliła im [na gwałt], nawet jeśli oznacza to śmierć. Sama Vivian natomiast stawiała opór przed gwałtem, mimo iż sprawcy dali jej do zrozumienia, że odmowa oznacza śmierć. W związku z oporem została postrzelona przez sprawców i porzucona w buszu. Wystrzał rozproszył trzeciego z porywaczy i umożliwił ucieczkę oraz ukrycie się jej siostrze.

Ciało Ogu, jej rodzice odnaleźli dopiero następnego dnia w związku z tym, iż jej siostra na skutek szoku nie umiała wskazać miejsca postrzelenia Vivian.