Ripert zabrał ze sobą odłupany płaski fragment o wadze 4,5 kg – ostatecznie trafił on do kolekcji paryskiego Muzeum Historii Naturalnej. Badania próbki potwierdziły pozaziemskie pochodzenie fragmentu, który zaklasyfikowano do mezosyderytów. Ponadto opis plastycznych igieł na powierzchni meteorytu również potwierdził z czasem, że relacja o meteorycie jest prawdziwa – podobne struktury opisano jako struktury Thomsona. Jednocześnie jednak badanie radionuklidów w paryskiej próbce prowadzone pod kierunkiem Keesa Weltena z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley w 2001 r. wskazywało na to, że meteoryt nie mógł mieć średnicy większej niż 1,6 m.
Z powodu warunków narzuconych przez lokalnego przewodnika Ripert nie potrafił wskazać dokładnej lokalizacji meteorytu, a mógł jedynie określić, że znajdował się on w odległości 10-12 godzin jazdy wielbłądem na południe od Chinguetti, przy czym karawana kluczyła po drodze, a on sam być może część drogi pokonał z zasłoniętymi oczami. Podejmowane od lat 1920. ekspedycje nie zdołały zlokalizować meteorytu. Powodem braku powodzenia był najprawdopodobniej ruch wydm, które w tym regionie Sahary przesuwają się z prędkością co najmniej 1 m/rok, zatem wkrótce po wyprawie Riperta meteoryt mógł zostać całkowicie zasypany.