Śmierć 19 września 2018 r. o godzinie 11:30 prof. Bitner-Glindzicz jechała rowerem, w kasku i z paskiem odblaskowym, wzdłuż w londyńskiej dzielnicy Islington, zmierzając na wykład, który miała wygłosić w szpitalu klinicznym . Kierowca stojącej furgonetki otworzył nagle drzwi, co spowodowało, że rowerzystka (uderzona drzwiami lub omijająca przeszkodę) została potrącona przez wyprzedzającą ją taksówkę i przeciągnięta 18 m w dół ulicy. Bitner-Glindzicz zmarła następnego dnia w szpitalu Royal London w wyniku licznych obrażeń.

Życie prywatne Pochodziła z polskiej rodziny ziemiańskiej, do której należeli m.in. Glindziczowie herbu Ostoja: poseł Andrzej Antoni i , lekarz oraz naczelnik powiatu wołkowyskiego w powstaniu styczniowym. Jej przodkowie byli właścicielami dóbr ziemskich z centrum w Kwaterach w powiecie wołkowyskim. Po agresji sowieckiej i anektowaniu Kresów wschodnich Adolf Bitner-Glindzicz, dziadek Marii, został aresztowany. Jego nazwisko znajduje się na tzw. białoruskiej liście katyńskiej, wśród ofiar. Podobny los spotkał pradziadka Marii – Stanisława Grochowskiego – oraz innych męskich krewnych. Żona i dzieci Adolfa Bitner-Glindzicza, w tym Ryszard, ojciec Marii, zostali deportowani. Ryszard wraz z matką i bratem trafił przez Akmolińsk do Gʻuzor, skąd wraz z armią Andersa dotarł do Palestyny.