W początkach II wojny światowej walczył na froncie zachodnim, a następnie wrócił do Karlowych Warów jako redaktor „Karlsbader Zeitung”. Przed końcem wojny, jako jeniec wojenny, trafił do obozu dla internowanych. W międzyczasie jego żonę Jadwigę oraz dzieci deportowano z Czechosłowacji (stracił tez dwuletnią córkę). Osiedlono go w obozie pracy w pobliżu Zakładów Chemicznych Albert & Co w Amöneburgu (Hesja). Po zwolnieniu podjął pracę w gazecie. Jako dziennikarz krytykował rzekomy brak wolności prasy w Niemczech, ponieważ nie pozwolono mu publikować tekstu o antyczechosłowackich demonstracjach przed II wojną światową organizowanych przez Niemców sudeckich. W tej sytuacji kontynuował pracę jako niezależny pisarz i wydawca. Założył wydawnictwo Heimreiter (po jego śmierci: Orion-Heimreiter-Verlag) publikujące literaturę ziomkowską. Wydrukował prace swojego przyjaciela Erwina Guido Kolbenheyera, a także pisma Witikobundu, stowarzyszenia, które do 1967 było uznawane przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych za ekstremistycznie prawicowe.