Najstarsi rodowici Amerykanie twierdzili, że nawet ich przodkowie nigdy nie wspominali o burzy takiej siły. Na Boston spadło około 40 cali (100 cm) śniegu, a w niektórych miejscach na północ od miasta grubość śniegu wynosiła nawet 60 cali (150 cm). W Hampton w stanie New Hampshire śnieg był tak głęboki, że ludzie mogli wychodzić ze swoich domów jedynie od drugiego piętra z zawietrznej stronie domu, to oznacza, że głębokość śniegu sięgała 8 stóp (250 cm) lub więcej. Wiele jednopiętrowych domów zostało całkowicie zasypanych, włącznie z kominem. W większych domach śnieg sięgał okna trzeciego piętra od strony wiatru. Duże stosy śniegu sięgały 10-15 stóp (300-450 cm) głębokości, niektóre zaspy sięgały 20 stóp (600 cm) głębokości.

Drogi pocztowe były nieprzejezdne co najmniej do 15 marca i listonosze pisali, że zaspy są wysokości 6-14 stóp (180-430 cm) od Bostonu do Portsmouth jeszcze ponad tydzień po burzy. Przez pewien czas podróż z Nowego Jorku do Bostonu była niemożliwa.

Zasięg geograficzny burzy jest nieznany ze względu na niską populację w koloniach i słabe prowadzenie rejestrów. Większość informacji znana jest z prywatnych pamiętników.