Wydarzenie to, które było oczywiste dla Chen Chenga, dzięki zwiadowi lotniczemu odwróciło losy kampanii. Na pole walki weszły elitarne jednostki z Junnanu. Japończycy atakowali Shipai, strzelając z ciężkich dział, ale nie potrafili go zdobyć. Skomasowane jednostki japońskie były doskonałym celem dla lotników alianckich, którzy działali niemal bezkarnie. Generał Yokoyama, popełnił błąd nie zmieniając swojego planu mimo iż ten całkowicie się posypał. Wysyłał on kolejne jednostki na znakomite pozycję chińskie, z których sypały się pociski broni maszynowej. Przykładem mogą być ataki na Sanguanyan na przedpolach Shipai. Japończycy rozpoczęli odwrót 31 maja zostawiając konie i duże ilości zaopatrzenia.
ANR kontynuowała natarcie. Cztery wielkie jednostki chińskie okrążyły między Moshi i Yidy japońską 13 Dywizję i 17 Samodzielną Brygadę. Przez cały dzień 2 czerwca samoloty B-24 Liberator w barwach ANR bombardowały pozycję odciętych wojsk. 58 Dywizja cesarska nawet nie próbowała pomóc kompanom, lecz wracała na pozycję wyjściowe w rejon Yichangu. 3 czerwca Rzeczne Siły Obrony atakowały już na całej linii atakując na Gong’an i odbijając miasta Anxiang i Xianan. Siły przeciwnika zaczęły się wycofywać odtąd na całym froncie. Jednakże Japończykom mimo utraty Moshi przebili się 6 czerwca przez dwie chińskie dywizje wychodząc z okrążenia.