Kary wobec więźniów obejmują bicie i to, co jeden ze zwolnionych więźniów nazwał „nocnymi torturami", w czasie których strażnicy przeprowadzali rutynowe przeszukania z psami i granatami dźwiękowymi, gdy więźniowie spali. Według doniesień, więźniowie są utrzymywani na diecie składającej się z jednego ogórka, kilku kromek chleba i garści sera dziennie. Kilku więźniów, którzy wrócili do Gazy, zgłosiło UNWRA i „New York Timesowi”, że podczas przesłuchań zadawano im obrażenia poprzez penetrację odbytu metalowym kijem, a wielu więźniów zgłosiło stosowanie wstrząsów elektrycznych, czasami będąc zmuszanym do „siedzenia na krześle podłączonym do prądu”.

Prawnik Khaled Mahajneh, który odwiedził więzienie, stwierdził, że warunki były „bardziej przerażające niż wszystko, co słyszeliśmy o Abu Ghurajb i Guantanamo”. Oświadczył, że udał się do aresztu w poszukiwaniu informacji na temat reportera Muhammada Araba z telewizji Al-Araby, który został zatrzymany podczas relacjonowania oblężenia szpitala Al-Szifa.