Twórca mormonizmu zajmuje bowiem w życiu pobożnych świętych w dniach ostatnich miejsce szczególne. Porównuje się je do miejsca zajmowanego w życiu praktykujących muzułmanów przez Mahometa. Zauważa się też podobieństwa do miejsca przyznawanego Abrahamowi w judaizmie.

Pierwszego mormońskiego przywódcę Mary Field Garner wspominała jako postać niezwykle charyzmatyczną i obdarzoną ogromnym talentem oratorskim. Uważała go również za mężczyznę o szlachetnym i majestatycznym wyglądzie. Zwracała przy tym uwagę na głębię jego nauk. W jej opisie Smitha wybrzmiewają wątki przewijające się regularnie w relacjach pozostawionych przez jego bliskich współpracowników. Wspominała przy tym głęboki smutek, który ogarnął zamieszkujących Nauvoo świętych w dniach ostatnich po gwałtownej śmierci tak Josepha Smitha, jak i jego starszego brata Hyruma. Przywoływała swoje próby zachowania spokoju w tej trudnej dla młodego Kościoła sytuacji. W jej pamięci zapisał się także widok ciał przywódców sprowadzonych do miasta przez wiernych.