Poetka wykorzystuje pytania retoryczne („A któż to jest ten dzidziuś w kaftaniku?”) i zdrobnienia („aniołek”, „kruszyna”, promyczek”), kontrastując mit dziecięcej sielskości i kochającej rodziny z niedopowiedzianym dramatem Holocaustu. Zamierzeniem autorki jest sprowokowanie czytelnika, by ten odebrał zwykle pozytywne zdrobnienia i tematy w sposób negatywny, dochodząc w ten sposób do prawdy historycznej. Podobnie Szymborska wykorzystuje niektóre pytania retoryczne, dotyczące przyszłości Hitlera („Może wyrośnie na doktora praw? Albo będzie tenorem w operze wiedeńskiej?”). Innym celem wiersza jest uświadomienie czytelnikowi, że nie zawsze można utożsamiać to, co jest piękne, z tym, co jest dobre.
Według Jadwigi Maksym-Kaczmarek, jest to jeden z nielicznych wierszy Szymborskiej nawiązujących do tematu fotografii. Maksym-Kaczmarek uznała utwór za szokujący, bulwersujący, i równocześnie wartościowy do wykorzystania w szkole, gdzie może skłonić uczniów do „rewizji światopoglądu”, w tym szczególnie „rewizji dotychczasowego jego myślenia na temat biografii ludobójców, a także istoty samej fotografii dziecięcej (jako zjawiska kulturowego)”. Wiersz skłania do refleksji nad tematami takimi jak np. „jak i czy w ogóle mówić o dzieciństwie dyktatorów morderców?”, „Czy zło tkwi w każdym z nas od urodzenia?”.