W Awinionie Po powrocie z Anglii Stanisław, w ramach rekompensaty za oddane usługi, otrzymał od Reiczki list polecający na dwór papieski w Awinionie, by mógł się oczyścić i jednocześnie bronić swej mocodawczyni przed podejrzeniami o herezję. Sam list niewiele by dał, gdyby nie poparcie Gabriela de Fabriano, zainteresowanego tatarską formą podatku oraz kardynała Orsiniego, który miał nadzieję umieścić Stanisława jako szpiega u boku papieża. 8 lutego 1317 roku Stanisław został przyjęty przez papieża Jana XXII. Wcześniej rozmawiał z Gabrielem de Fabriano. Zataił przed nim niektóre fakty, mając nadzieję rozbudzić zainteresowanie papieża. I nie przeliczył się.
Motywy przybycia Stanisława do Awinionu były złożone. Powodowała nim nade wszystko miłość do Ryksy Elżbiety. Chcąc ją poślubić, musiał przedsięwziąć podróż śladem bohaterów literatury widzeń. Jego szaleństwo wspierało się na szczątkach rozsądku. Sądził, że papież może być zainteresowany zweryfikowaniem literackich i teologicznych spekulacji na temat czyśćca. Stanisław nieźle orientował się też w meandrach polityki awiniońskiej. Wiedział, że papież chce skazać na śmierć na stosie swego przeciwnika, oskarżonego o herezję biskupa Hugona Gerardusa.