Dowódca Armii „Warszawa”, gen. Juliusz Rómmel, utrzymywał w swoich powojennych wspomnieniach, że planowany wypad miał szeroko zakrojony charakter. Jego celem było rzekomo przebicie się do Włoch lub nawet Pruszkowa, by w ten sposób odciążyć resztki odciętej przez Niemców Armii „Łódź”. W rzeczywistości uzasadnienie to zostało sprokurowane post factum, zapewne w celu poprawy wizerunku Rómmla, nadwrężonego po tym, jak 6 września 1939 roku samowolnie porzucił on dowodzoną przez siebie Armię „Łódź”. Gdy podejmowano decyzję o wypadzie na Okęcie, trzy dywizje Armii „Łódź”, nad którymi dowodzenie przejął gen. Wiktor Thommée, znajdowały się w rejonie Błonia i Brwinowa, gdzie bezskutecznie usiłowały przerwać pierścień niemieckiego okrążenia i przebić się do Warszawy. Co prawda fakt ten był w tym czasie znany Rómmlowi, jednakże żaden dokument lub relacja z tego okresu nie wskazują, aby uczynił on cokolwiek, by przyjść z pomocą swoim byłym podkomendnym. Z kolei ze wspomnień płk. Porwita wynika, że o próbie przebicia się oddziałów gen. Thomméego do stolicy Dowództwo Obrony Warszawy dowiedziało się dopiero w nocy z 12 na 13 września, a więc już po zakończeniu wypadu ppłk. Chmury.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Wypad na Okęcie i Załuski · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.