Na początku lat 20. XX wieku przeniósł się z Utah na Środkowy Zachód i dołączył do zespołu The Syncopating Seven. Po jego rozpadzie został członkiem Johnny Johnson Orchestra i w 1923 przyjechał z nią do Nowego Jorku. Wielkie Jabłko pozostało jego bazą przez wiele następnych lat. Doskonale czytał nuty i zawsze potrafił dodać elementy jazzu do muzyki tanecznej, dzięki temu szybko stał się wziętym muzykiem. Grał w zespołach prowadzonych przez takich bandliderów, jak Harry Reser, Paul Whiteman, Vincent Lopez i Henry Halstead. W Nowym Jorku poznał puzonistę Miffa Mole’a, który przez następne dziesięć lat był jego najbliższym współpracownikiem. Obaj mieli własne zespoły, w których razem grali. W związku z tym, że w pierwszej połowie XX w. obowiązywała w Stanach Zjednoczonych segregacja rasowa, pracował tylko z białymi muzykami i formacjami, ale nigdy nie był rasistą.