Siłą charakteru rekompensowała słabe zdrowie, a bystrością umysłu narzucone religijnością restrykcje – co tak skomentowano w artykule w „The Spectator” tuż po jej śmierci: „Żywa inteligencja [i] niezwykła ciekawość świata zewnętrznego nie dopuszczały, aby jej umysł i natura zostały zawężone i usztywnione przez ściśle ewangeliczną atmosferę domu jej dzieciństwa”„A bright intelligence, an extreme curiosity as to the world outside, made it impossible for her brain and her nature generally to be narrowed and stiffened by the strictly evangelical atmosphere of her childhood.”..

W trakcie przeprowadzonej w 1850 operacji „z okolic kręgosłupa został usunięty włóknisty guz”. Mimo tego nadal cierpiała na nieokreślone dolegliwości powodujące znużenie i bezsenność. Lekarze zalecili radykalną zmianę otoczenia, najlepiej podróż morską. Na początku lata 1854 nadarzyła się okazja, by popłynęła do Ameryki Północnej towarzysząc kuzynkom powracającym do mieszkających na Wyspie Księcia Edwarda rodziców. Otrzymała od ojca £100 i zgodę na pozostanie za oceanem tak długo, jak będzie chciała. Listy pisane z wielomiesięcznej podróży do domu stały się podstawą jej pierwszej publikacji The Englishwoman in America (wyd. 1856).