Pierwszy raz użyłam terminu „postpamięć” w recenzji komiksu Maus, Arta Spiegelmana we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Od tego czasu próbuję zdefiniować to pojęcie na podstawie moich własnych doświadczeń, a także tego, co czytam i oglądam, a co wychodzi spod palców twórców postpokolenia. Cała seria moich esejów z ostatnich dwóch dekad, kilka współedytowanych książek, a także moje trzy monografie zostały poświęcone badaniu tego zjawiska. Wielka część tej pracy została wykonana we współpracy z Leo Spitzerem.

Według Marianne Hirsch „postpamięć” opisuje relację, jaką „pokolenie po” ma z osobistą, zbiorową i kulturową traumą tych, którzy byli przed nimi – jest więc formą relacji międzypokoleniowych. Zarazem jest to sposób przeżywania przeszłości, który ma walor własnego doświadczenia. I choć jest to doświadczenie zapośredniczone przez opowieści, zdjęcia i nastrój, „pokolenie po” przyswaja te doświadczenia tak głęboko i emocjonalnie, że zaczyna się z tymi doświadczeniami utożsamiać, jak z własnymi.