Następnie huragan przeszedł przez słabo zaludnione obszary Karoliny Północnej, powodując znaczne szkody w rejonie Raleigh i Durham.
Choć 29 września późnym popołudniem huragan zaczął słabnąć i przechodzić w cyklon pozatropikalny, jego bardzo szybkie przemieszczanie się sprawiało, że utrzymywała się duża prędkość wiatru w Stanach Środkowoatlantyckich – w porywach dochodziła do 160 km/h. Jednocześnie na zachód od toru cyklonu wystąpiły ulewne deszcze. W Wirginii poważnym zniszczeniom uległy zarówno miasta, jak i tereny rolnicze. Powodzie błyskawiczne w dolinie Shenandoah doprowadziły do przerwania ziemnej zapory powyżej Staunton, co wywołało falę, która zmiatała domy i niszczyła dzielnicę handlową miasta. W Waszyngtonie powalonych lub połamanych zostało tysiące drzew, zerwane zostały linie łączności, a wyjątkowo silne porywy wiatru uszkodziły wiele budynków publicznych i prywatnych. Teren wokół Białego Domu został zdewastowany. Wysoki przypływ w zatoce Chesapeake spowodował zalania w miastach nadbrzeżnych. W Pensylwanii ulewy i potężne porywy wiatru wywołały rozległe zniszczenia. Koleje w zachodniej części stanu zostały sparaliżowane przez osuwiska i wymycia, natomiast w południowo-wschodniej części zniszczone zostały setki stodół.