Zajmował się także nadzorem nad konstrukcją krematoriów i paleniem ciał na terenie lasu rzuchowskiego.

Po likwidacji obozu na przełomie marca i kwietnia 1943 roku pracował w Schutzpolizei w Poznaniu. W listopadzie tego samego roku przydzielony został do Sonderkommando Legath, które realizowało w Kraju Warty akcję 1005, zajmował się wówczas nadzorem nad spalaniem ekshumowanych ciał, również wtedy zastrzelił kilku niezdolnych do pracy robotników żydowskich.

thumb|Spichlerz, w którym w styczniu 1945 roku więźniowie zabili Williego Lenza W marcu 1944 roku powrócił do Chełmna, gdzie obóz ponownie rozpoczął działalność. W drugim okresie działalności obozu także nadzorował Waldkommando. Według Szymona Srebrnika wykazywał się sadyzmem i ze szczególnym okrucieństwem mordował Żydów pracujących przy obsłudze krematoriów.

Lenz został zabity przez ostatnich więźniów obozu zagłady w Chełmnie w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 roku. Gdy przystąpiono do likwidacji obozu przebywała w nim nadal grupa około 40 Żydów, uwięzionych w spichlerzu. Lenz wyprowadzał ich ze spichlerza piątkami, na zewnątrz Żydzi mordowani byli strzałem w tył głowy.