Podczas rozbiórki osiem elementów rzeźby, a także metalowy trzon na którym była osadzona uległy całkowitemu zniszczeniu.

Gdy Fryga zaczęła się rozpadać, powstał pomysł utworzenia „Frygi-bis”, czyli wykonania rzeźby od nowa z materiałów lepszej jakości w ramach gwarancji. Rzeźba kosztowała miasto 200 tysięcy złotych. Podczas demontażu Fryga rozpadła się na kawałki, które następnie spychacz zgarnął do kontenera na odpady. Mieszkańcy obserwujący akcję zabierali na pamiątkę elementy rzeźby. Kilogram konstrukcji zachowała redakcja Gazety Wyborczej, która wystawiła go na licytację z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w 2020 roku. Dwa kawałki Frygi sprzedano za 300 złotych. Po demontażu rzeźba trafiła do magazynu ZDiTM, znajdującego się na ul. Klonowica, na szczecińskim Krzekowie.

Konstrukcja i symbolika Rzeźba miała około 7 metrów wysokości i ważyła około 7 ton. Skomponowana była wertykalnie z jaskrawych, żółto-czerwonych elementów wykonanych z polimerobetonu.

Autor, Maurycy Gomulicki, porównywał Frygę do „gigantycznego wrzeciona, sznura ogromnych korali czy przeskalowanej dziecinnej zabawki”. Szczecinianie powszechnie nazywali ją „Bączkiem”.