Stopniowo protesty rozlały się na większość irańskich miast, by osiągnąć punkt kulminacyjny w czwartek i piątek 8 i 9 stycznia (irański weekend). Wtedy liczba protestujących Irańczyków sięgnęła kilku milionów, a demonstracje były odnotowane w każdej z 31 irańskich prowincji. W odpowiedzi, irański rząd określił protestujących jako „zdrajców” realizujących interesy USA i Izraela i rozpoczął krwawe tłumienie demonstracji. Na bezpośredni rozkaz irańskiego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego, władze zaczęły strzelać do demonstrantów. Równolegle rozpoczęto blokowanie dostępu do internetu, by zablokować organizację kolejnych manifestacji.
18 stycznia Reuters, powołując się na irańskiego urzędnika, podał, że według władz w protestach zginęło co najmniej 5 tysięcy osób, w tym około 500 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Irańskie władze obwiniły „terrorystów i uzbrojonych uczestników zamieszek” o zabijanie „niewinnych Irańczyków”. Rząd Iranu oficjalnie podał liczbę ofiar śmiertelnych wynoszącą 3117 osób.