Spoofing różni się od zagłuszania (jamming). Zagłuszanie polega na podnoszeniu poziomu szumów w paśmie GNSS, co uniemożliwia odbiornikowi śledzenie satelitów i ustalenie pozycji. Spoofing jest techniką bardziej wyrafinowaną: zamiast blokować sygnał, podstawia fałszywe dane, przez co odbiornik oblicza błędną pozycję lub czas. W praktyce obie techniki bywają stosowane jednocześnie.

W Polsce Urząd Komunikacji Elektronicznej uznaje urządzenia służące do zakłócania sygnałów GNSS za niespełniające wymagań prawa komunikacji elektronicznej i zakazuje ich wprowadzania na rynek oraz używania.

Podatność systemów GNSS wynika z bardzo niskiej mocy sygnałów satelitarnych docierających do powierzchni Ziemi (ok. −130 dBm), co sprawia, że nawet stosunkowo słabe źródło zakłóceń może je zagłuszyć. Zakłócenia GNSS zagrażają nie tylko nawigacji morskiej i lotniczej, ale również infrastrukturze zależnej od sygnału czasu GNSS: sieciom telekomunikacyjnym, sieciom elektroenergetycznym i systemom finansowym. Według raportu NIST z 2021 roku utrata sygnału czasu GPS kosztowałaby sam sektor telekomunikacyjny w USA od 5,5 do 14,2 mld USD.