Według ustaleń biegłych sądowych i prokuratury, w chwili wypadku Sebastian Majtczak poruszał się z prędkością 315–329 km/h. Przed wypadkiem BMW zostało zmodyfikowane tak, by jego prędkość maksymalna została zwiększona z fabrycznych 260 km/h do 330 km/h. Po spowodowaniu wypadku Majtczak skontaktował się telefonicznie ze swoim ojcem, a kilka godzin po rozmowie przywrócił swój telefon do ustawień fabrycznych.

Poszukiwanie sprawcy Podejrzanym o spowodowanie wypadku został Sebastian Waldemar Majtczak (ur. 31 maja 1991 w Bonn), syn Jarosława i Violetty z domu Bitner, mieszkający w Łodzi i będący właścicielem m.in. firmy zajmującej się produkcją i sprzedażą kawy. 29 września 2023 roku prokuratura wystawiła za nim list gończy. Uciekł przez Niemcy i Turcję do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Procedura sprowadzenia go do Polski trwała kilkanaście miesięcy. Aby uniknąć aresztowania, Sebastian Majtczak opłacił tzw. złotą wizę, która zapewniła mu status Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz ukrywał się pod zmienionym wyglądem. Pobyt Sebastiana Majtczaka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, brak wyrażenia skruchy oraz wytaczanie wezwań przedsądowych i procesów sądowych przez jego rodzinę i pełnomocników odbiły się szerokim echem w Polsce.