Aby pozbyć się ugodowej polityki Shidehary, radykalni oficerowie, w tym Daisaku Komoto i Suzuki Teiichi, zaplanowali zamach stanu, aby przejąć kontrolę nad rządem w Tokio.
Preludium thumb|left|Żołnierze japońskiego 29 Pułku Piechoty przy Zachodniej Bramie Mukdeńskiej
Dwa przełomowe wydarzenia ostatecznie doprowadziły do inwazji na Mandżurię. W lipcu 1931 roku, niedaleko Changchunu w regionie Wanpaoshan, spór o budowę systemu irygacyjnego przez koreańskich rolników na ziemiach należących do Chińczyków przerodził się w bójkę. Chociaż nikt nie zginął ani nie został poważnie ranny, japońscy ekstremiści wykorzystali to jako pretekst do podsycenia nastrojów antychińskich, mając nadzieję na wdrożenie bardziej agresywnej japońskiej polityki w Mandżurii. Wierząc, że przejęcie pełnej kontroli nad Mandżurią będzie w najlepszym interesie Japonii i działając w duchu japońskiej koncepcji „niskie obala wysokie” (, gekokujō), pułkownik Armii Kwantuńskiej Seishirō Itagaki i ppłk Kanji Ishiwara opracowali plan wciągnięcia Japonii w inwazję na Mandżurię, organizując prowokację. Tymczasem centralne władze Armii Cesarskiej rozgrywały kwestię mandżurską w celu pozyskania opinii publicznej dla sprawy nadchodzącej wyprawy, a także stworzenia atmosfery nieuchronności konfliktu, aby zapobiec rozbrojeniu Armii Kwantuńskiej.