27 stycznia siedem statków, ocalałych z 16-okrętowego konwoju, który został zaatakowany podczas 100-kilometrowej podróży od granicy z Wietnamem Południowym, wpłynęło do Phnom Penh. 3 lutego konwój płynący w dół rzeki natknął się na miny morskie postawione przez Czerwonych Khmerów w Phú Mỹ, około 74 km od Phnom Penh. Khmerska Marynarka Wojenna posiadała zdolności trałowania min, ale ze względu na kontrolę Czerwonych Khmerów nad brzegami rzeki, było to niemożliwe lub, w najlepszym razie, niezwykle kosztowne. MNK straciła jedną czwartą swoich statków, a 70 procent jej marynarzy zginęło lub zostało rannych.

Do 17 lutego Republika Khmerów zaniechała prób ponownego otwarcia linii zaopatrzeniowej Mekongu. Wszystkie późniejsze dostawy do Phnom Penh musiałyby być dostarczane drogą lotniczą na lotnisko Pochentong. Stany Zjednoczone szybko zmobilizowały transport lotniczy żywności, paliwa i amunicji do Phnom Penh, ale ponieważ wsparcie USA dla Republiki Khmerów było ograniczone przez poprawkę Case’a-Churcha, BirdAir, prywatna firma z kontraktem dla rządu USA, kontrolowała transport lotniczy za pomocą mieszanej floty samolotów C-130 i DC-8, wykonując loty 20 razy dziennie do Pochentong z lotniska Królewskiej Marynarki Wojennej Tajlandii U-Tapao.