Krytycy chwalili warsztat autorski Swift za stworzenie chwytliwego motywu przewodniego. Nate Jones z Vulture oraz Jonathan Keefe ze Slant Magazine uznali melodię i hook za urzekające, zauważając w nich elementy popu i hip-hopu. Rob Sheffield z Rolling Stone napisał o piosence: „To hit, dzięki któremu zostałem fanem Swift, od pierwszej chwili, gdy usłyszałem go w 2007 roku [...] Co za genialny hook”.

Inni krytycy chwalili tematykę i konwersacyjny styl tekstu. Sasha Frere-Jones z The New Yorkera był pod wrażeniem prostych fraz, „tak potocznych, że przy pierwszym przesłuchaniu przelatują obok, niemal niezauważone”, i stwierdził, że był to pierwszy utwór Swift, który „kazał mu się zatrzymać”. Deborah Evan Price z Billboardu uznała konwersacyjne teksty za atrakcyjne dla osób, które chcą powrócić do „czułych wspomnień o nieskomplikowanej młodej miłości”. W recenzji dla Blendera Sheffield stwierdził, że narracja jest pełna „osobowości i opanowania”. Johnston z Pitchfork wskazał ten utwór jako jeden z wczesnych dowodów talentu pisarskiego Swift, doceniając szczere portretowanie nastoletnich uczuć. Alexis Petridis z The Guardian stwierdził, że „błyskotliwe, autoreferencyjne teksty” zapowiadały sukces Swift wykraczający poza muzykę country, a Hannah Mylrea z NME uznała tekst za niezwykle obrazowy.